Małymi kroczkami udało nam się zgromadzić trochę funduszy, aby zacząć fundamenty. Nie będzie tak łatwo i prosto jak się nam wydawało, ale najważniejsze, ze materiał już zgromadzony a murarz rozpoczyna swoją pracę za tydzień. Oby tylko pogoda nie zawiodła.............................
już nie mogę się doczekać:)
Na obecna chwilę malutkimi kroczkami zaczynamy widzieć światełko w tunelu:), ale nie chcę zapeszać. Jak już wszystko pójdzie zgodnie z planem to coś napiszę:)
pozdrawiam wszystkich budowniczych!
Humus częściowo ściągnięty. O przyłączu wodociągowym ni widu, ni słychu:) dziura w asfalcie nadal widoczna....Za to warzywka rosną jak szalone:) jak na tą chwilę, tylko to się udało:):):)
skoro budowę odłożylismy na czas bliżej nieokreślony (a raczej sama się odłożyła:)), postanowiliśmy podłączyć się do wodociągu i tu oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Panowie tzw. "fachowcy" próbowali przebić się pod drogą, ale niestety albo brak umiejętności, albo logicznego myślenia:) doprowadziło do tego, że tzw. kret zginął im gdzieś pod drogą i dwa dni nadaremnego szukania skończyło się rozkopaniem chodnika w całej szerokości planowanego wjazdu,jakby tego było mało zapadła się jezdnia, a na naszej działce tak szukali tego drogocennego urządzenia, że oprócz tego, że wykopali ogromny dół, rozkopali pół działki , to dokopali się do wody głębinowej. Taki stan pozostawili na przeszło tydzień(czytaj: tyle czasu zajęło im myślenie, jak odnaleźć owe urzadzenie).przyjechali, dziury połatali i tyle ich widzieliśmy. Wody jak nie było tak nie ma - fachowców równiez:) Krecika szukać nie bedą, bo jak stwierdzili, za duże koszty, aby wynajać specjalistyczą ekipę do szukania. ciekawi jesteśmy kiedy wreszcie się ogarną i zaczną działać, bo już powolutku przestaje nas to bawić:(
no ale cóż, nie my pierwsi, nie ostatni...............
wszystko co dobre szybko się kończy...........................
właśnie dzień przed podpisaniem umowy kredytowej mąż stracił pracę :( i w najbliższym czasie nasze plany odchodzą na plan dalszy!
no cóż, pocieszam się, ze moze tak musiało być????????????????????
totalna porażka:(
kredycik przyznany, jeszcze tylko dopełnienie formalności i oby do wiosny:)mam nadzieję, ze mrozy odpuszczą i niebawem zacznie się już coś dziać:)
nareszcie odebraliśmy pozwolenie na budowę, co prawda jeszcze nieprawomocne, ale najważniejsze, że już jest:) wnioski o kredyt złożone, aby tylko pomyślnie...
no i oby do wiosny:)
doczekaliśmy się wreszcie tego upragnionego projektu, jeszcze tylko delikatna kosmetyka i w przyszłym tygodniu składamy wniosek o pozwolenie na budowę.
wszystkie dokumenty do pozwolenia na budowę załatwione już od miesiąca, a projektu jak nie było, tak nadal nie ma.:) myślę, że już niebawem nastąpi ta wyczekiwana od miesięcy chwila i zobaczę wreszcie to, co spędza mi sen z powiek:)
nieustannie papierologia........................
może pod koniec przyszłego miesiąca uda się nam złożyć kompletną dokumentację do uzyskania POZWOLENIA NA BUDOWĘ...
Pobieranie komentarzy
Ukryj komentarze
Śnieg stopniał, ale wody na działce trochę się pojawiło... zobaczymy co murarz na to, a skąd? chyba z Tarnowa? wiesz Haniu, to taki polecany, od przyjaciół, kolegi, kolegi znajomego ect.ważne że to samo zrobi za dużo, dużo mniej niż poprzedni...a co dalej, to więcej napisze, jak już coś będzie się działo:)
Coś się dzieje? Bo październikowy śnieg już stopniał. Skąd wzięliście murarza?