dzisiaj właśnie zawiozłem projekty+podanie o pozwolenie na budowę do starostwa.
muszę jeszcze w piątek dowieźć decyzję odlesiającą mi dojazd do domu, bo bez tego ani rusz.
nie moge uwierzyć, że tak się to skończyło, ufff.
teraz pozwolenie i kredyt hipoteczny, ktoś powie, że lepiej budować latami niż brać kredyt. no na pewno najlepiej wyłącznie z własnych środków budować. niewiele osób ma jednak ten komfort.
poza tym, czy to się tak opłaca? mam znajomych, którzy owszem bez kredytu wybudowali, ale mimo, że facet siedział za granicą 7 lat, to do tej pory się nie urządzili, a ich małżeństwo i rodzina o mały włos i by się rozpadło.
prawda jest taka, że jak jest praca i płaca, to moim zdaniem lepiej wziąć kredyt jak ktoś nie ma dość swoich środków i postawić dom od jednego strzału i po prostu mieszkać w nim i zapierdalać, zarabiać i żyć, a nie gnieść się latami.
ostatecznie po zmniejszeniu odlesianego terenu do 1a i załatwieniu wyceny od rzeczoznawcy - dyrekcja lasów państwowych pomniejszyła mi opłatę za odlesienie i tak wyniosła ona 50zł jednorazowe odszkodowanie + około 100zł roczna rata za odlesienie. zostało mi jeszcze 9 lat w ciągu których muszę płacić roczną ratę w wysokości około 100zł. Wycena rzeczoznawcy akceptowanego przez lasy państwowe wyniosła mnie 100zł - tutaj chociaż zaoszczędziłem, dzięki czemu opłata 1200zł za odlesienie zredukowana została do zera - 1200zł - 100zł (rzeczoznawca) = 1100zł zaoszczędzone. Razem wyjdzie mi zapłacić 1200-1300zł.
Ktoś powie - to niedużo. niby tak, ale co nerwów mnie to kosztowało, to jeden Pan Bóg wie.
płacić za własny "las" na własnej działce - żyjemy w chorym kraju.
to tak jakby płacić za własny drugi raz państwu polskiemu. gdy o tym powiedziałem mojemu ojcu, to odpowiedział:
no przecież tak właśnie płacimy - w podatkach od nieruchomości, to przez całe życie się uzbiera mniej więcej wartość domu, a kolejne pokolenia to zapłacą za taki dom kilka razy.
wiecie co? zazdroszczę czasem tym dzikusom co biegają z liśćmi zamiast majtasów, przecież oni są szczęśliwsi o wiele, kto ma żyć to żyje, kto ma umrzeć umiera, nie utrzymują na siłę przy życiu kalek, nie gnębią ich podatkami i innymi.

Pobieranie komentarzy