
Roboty budowlane utrudniały skutecznie opady deszczu ale udało się podłączyć już do sieci wodociągowej, ułożyć komletną instalację sanitarną,
ułożyć doziemny kabel zasilający w energię elektryczną, wykombinować pod garażem niewielką piwniczkę oraz wylać I posadzkę.
Nie ma to jak beton z gruchy - godzina i po sprawie. Najwięcej czasu zajęło zasypanie do wymaganego poziomu fundamentów (ok. 120 t podsypki...). Najgorsze już za nami, niebawem zaczną rosnąć mury ścian. Chociaż kto wie - ma nadejść fala upałów a na zaprawie termoizolacyjnej nie da się w takich warunkach murować.

Pobieranie komentarzy