Od rana pogoda była fatalna zaczęło padać i zrobiły się z tego nie złe atrakcje. Może po kolei..... O 8 rano przyjechały dwie gruszki zalały ławice i tu się zaczęła zabawa, z drogi asfaltowej mamy zjazd do naszego przyszłego domu, który jest cały czas jeszcze w robieniu się, więc mówimy panom żeby nie zjeżdzali i lali z asfaltu, ale panowie że wolą zjechać sobie a przy okazji ubić bardziej drogę, wię my na to że potem nie wyjadą. Pan się tylko uśmiechnął i zjechał. Zalali i gdy przyszło wyjechać gruszka się zbuntowała i zaczęła się dosłownie wtapiac. Więc cała armia zaczęła bawić się w "podaj dalej". Kolega przyjechał jednym sprzętem że może go wyciągnie ale ani rusz, więc ten kolega zadzwonił po innego kolegę że może temu się uda i tak nazbierało się 5 kolegów i cooooo............ WYCIĄGLI!!!!!!
Niestety nie zrobiłam wyraźnych zdjęć z tej głównej akcjii ponieważ jeszcze dzieci miałam pod opieką i tak biegałam to tu to tam.
Teraz fotki.....
Na tym w trakcie wylewania....... jeszcze nie wiedział że tak ugrzęźnie...

Teraz już staranowana droga.....


A na koniec żeby było weselej efekt prac....






Pobieranie komentarzy