Instalacje rozprowadzone, ale gazowy piec CO jeszcze nie zamontowany. Czekamy z nim, aż położone będą płytki w kotłowni. A tu pewnego dnia dzwonią gazowniki, że jadą puszczać gaz na budynek. Albo teraz, albo wypadamy z planu i jeszcze sobie długo poczekamy. Warunek - musi być zamontowany chociaż jeden odbiornik. Decyzja była błyskawiczna. Montujemy płytę gazową w kuchni, a przynajmniej w tym co ma kuchnią być w przyszłości.
Efekt? Gaz popłynął!






Pobieranie komentarzy