Miejsce nas zauroczyło. Potem była modlitwa o brak deszczu przy fundamentach. To co wydawało się niemożliwe okazało się możliwe. Potem mozolnie dom rósł do góry. Pierwsza płyta, druga płyta. Potem zasypało nas totalnie. Oczywiście zima stulecia. Ale gdy dach już powstał, dom zaczął przypominać dom.





Pobieranie komentarzy