Odbieramy gotowe dokumenty od architekta i zawozimy je do Starostwa, wierząc, że to już ostatnia "papierkowa robota". Dzięki naszej Wesołej koleżance (niech pozostanie incognito na wszelki wypadek;) już po kilku dniach mamy wiadomość zwrotą - brakuje nam trochę dokumentacji by dostać pozwolenie na budowę. Architekt zawalił:/ No ale mamy dwa tygodnie na uzupełnienie wszystkiego, także dalej papierki...




Pobieranie komentarzy