Zima już dawno minęła a nasze zapały ostygły. Wciąż nie zapłaciliśmy za granice działki i wciąż nie sa ustalone. Każdy grosz idzie na nasz ślub i wesele...
Wiem, że musimy za to zapłacić i jesteśmy nie fair, że się do nich nie odezwaliśmy. Ale cóż... life...
A w ogóle to dostaliśmy warunki na dostawę wody. 3 warianty. I żaden dla nas niekorzystny. Umówiliśmy się z sąsiadami, że pociągniemy razem. I tu problem. Kasa. Jak na razie wesele na pierwszym planie i musimy z nimi pogadać, żeby się udało do wiosny to przesunąć...
Przeraża mnie to wszystko...




Pobieranie komentarzy