Zaczęliśmy przeglądać lokalne portale internetowe w poszukiwaniu ofert sprzedaży działek. Większość z nich była niestety poza naszymi możliwościami finansowymi, ale część nam się spodobała. Rozpoczęliśmy więc objazd okolicy w celu obejrzenia proponowanych działek.
Pierwsza z nich w miejscowości Milejewo, lekko na uboczu, ale przy drodze asfaltowej. Po przyjeździe okazało się, że w pobliżu mieszka nasz znajomy, który po krótce opisał nam tą działkę: kiedyś był tu staw, został niedbale zasypany czym popadło. Aby można byłoby coś tu budować - najpierw trzeba będzie nawieźć kilkanaście lub kilkadziesiąt wywrotek ziemi. Wniosek: nawet nie ma co się zastanawiać...
Druga z nich miała być położona niedaleko Elbląga, w miejscowości Czechowo, w ładnej okolicy z widokiem na jezioro Drużno. Po przyjeździe okazało się, że jest to kawał pola podzielony "na papierze" na działki i podobno niektóre z nich są już zajęte. Nie było tam kompletnie nic: żadnego uzbrojenia terenu, Drużno było widać, ale tylko z działek położonych najbardziej w głąb pola. Było za to widać a tym bardziej słychać samochody jeżdżące drogą S-22. Żartowaliśmy, że zimą to nas tu zające zjedzą. Wniosek: kolejna okazja nie do stracenia...
Kolejna działka była bardzo ładna: lekkopochylona, odgrodzona od pola rzędem krzaków i drzewek, przy drodze asfaltowej Piastowo - Ogrodniki. Spodobała się nam. Umówiliśmy się na spotkanie z właścicielami, aby zdobyć więcej informacji. Po godzinnym spotkaniu daliśmy im kilka dni, aby nie wyjść na napalonych na kupno. W międzyczasie dowiedzieliśmy się nt. doprowadzenia prądu do działki i wykopania studni. Umówiliśmy się ponownie na spotkanie, aby sporządzić przedwstępną umowę kupna działki. Umowa została sporządzona i na drugi dzień, po dostrczeniu zadatku, miała być podpisana. Okazało się jednak, że ta działka nie jest na sprzedaż, że ci właściciele zostawią ją sobie, a na sprzedaż jest działka 100 metrów dalej. Trochę zdenerwowani wsiedliśmy z właścicielem do samochodu i pojechaliśmy ją obejrzeć. Nie była najgorsza, może nawet lepsza - oddalona trochę od drogi, płaska, granicząca z polami. Ale... No właśnie znowu coś: na działce można postawić pół bliźniaka, którego drugą połowę będzie miał ktoś inny na sąsiedniej działce. Temat nie do przyjęcia. Nie chcieliśmy dalej rozmawiać. Właściciel zarzucił nam, że się tyle projektów nawyszukiwał w internecie, a ny nawet nie chcemy go posłuchać. Przypomnieliśmy mu, że w umowie przedwstępnej (niestety niepodpisanej) jak byk było napisane, że działka ma być z możliwością wybudowania domu jednorodzinnego wolnostojącego! Kolejna działka skreślona...
Powiesiliśmy w sklepie w Milejewie ogłoszenie, że kupimy działkę. Było kilka telefonów, więc zaczęliśmy znpowu odwiedzać okolicznych gospodarzy.
Kolejna działka miała być ładna, ogrodzona żywopłotem, przy drodze asfaltowej. No i była - przy samiuśkiej drodze Elbląg - Braniewo, po której co chwilą przejeżdzają samochody - nie do przyjęcia.
Po kilku dniach telefon i jedziemy na kolejne spotkanie - kierunek Ogrodniki. Działka niestety nie w Ogrodnikach, a 2 km za wioską. Ładnie tam było, ale znowu szczere pole i cena troszkę nie do przyjęcia.
Następna działka w miejscowości Majewo. Ładna, przy drodze asfaltowej, ale żadko uczęszczanej. Niesety cena zaporowa.

Pobieranie komentarzy