Wszystko zaczęło się zgodnie z planem. Murarze bardzo solidni, bez grymaszenia, picia itp.rzeczy, mimo iż nasz grunt pod budowę i warunki pogodowe pozostawiały wiele do życzenia...
W miarę szybko i sprawnie zrobili to, na co się wstępnie umawialiśmy. Na tą chwilę MY cieszymy sie bardzo.Nasz synek tylko trochę niepocieszony, że panowie pojechali i nie zbudowali nam domku do końca:), ale co sie odwlecze, to nie uciecze. Z dalszymi planami ruszamy na wiosnę, o ile dalej nie będzie ścigał nas pech....
Fundamenty skończone, jeszcze tylko obsypka dookoła i w środku, ale to ponoć trzeba trochę poczekać, żeby wszystko się związało.





Pobieranie komentarzy