Materiały do budowy:-)

A tak poważnie - to wienerberger 25 P+W. Ściany są takie cieplutkie.

Z zalaniem stropu nad parterem też mieliśmy niezłą polkę. Już poważnie zastanawialiśmy się, czy wzorem pradziadów nie rozrabiać betonu w szaflikach. Na szczęście znalazł się ktoś, kto założył się w firmie, że do nas dojedzie i wyleje. Bo nasza budowa stała się już znana u okolicznych dostawców. Mało kto miał odwagę wjechać na nasz teren budowy. Chłopaki klęli, wykopywali swoje ciężarówy, zrywali sobie to i owo, tylko nie boki ze śmiechu. Nasz bohater przyjechał do nas dwukrotnie przed całą akcją i przymierzał się, jak i gdzie rozstawić pompę. Wreszcie któregoś dnia się odważył. Wyglądało to trochę jak Jurassic Park.

Ale efekty były!

I strop gotowy. Odetchnęliśmy z ulgą. Nareszcie dostawcy przestaną nas przeklinać, I sąsiedzi też (ta droga!)






Pobieranie komentarzy