I pojechaliśmy do tego geodety, co nam polecono. Musiałam się przespać z myślą ile to kasy pójdzie za tą ich pracę... echh no ale tak to kosztuje.
Wieści są takie:
- od strony rzeczki nie będziemy wyznaczać granic, bo zgodnie z prawem wodnym rzeczka wyznacza granice, tak jak biegnie. W gruncie rzeczy nie wolno nam nic z nią robić. Oczywiście tak nie będzie. Bo na wiosnę planujemy zrobić faszyny, tak gdzie nam meandruje na działkę. Przy okazji ją pogłębimy, tam gdzie krowy sobie chodziły. Niestety to będzie się wiązać z tym, że powiemy naszym sąsiadom, że koniec z krówkami, w związku z czym czeka nas koszenie trawki ;-/ hehe
- trzeba wznowić granice działki. To jest cała procedura, powiadamianie sąsiadów, nanoszenie współrzędnych, rejestracja i cała masa papierologi dla nich pewnie. Ale dla nich to cheb powszedni. Koszt iprezy 600 zł. Normalnie za 4 punkty tyle biorą, ale ponieważ bierzemy też mapkę to będzie taniej :-/ hehe
- po drugie mapka do celów projektowych: wersja papierowa plus CD. I tyle. Koszt mapki 1000 zł.
Wydaje mi się, że drogo. Ale widać, że profesjonalni i ponoć bardzo kompetentni i bezproblemowi (wiem z opowieści). Rozmawialiśmy z szefem, oczywiście bardzo miły (bo jaki ma być za tą kasę), ma pracowników, samochody, ładne biuro i bardzo kontaktowy gość, Myślę, że jak będziemy chceieli aktualizować mapkę za 2-3 lata to za kaskę nie będzie problemu. Poza tym wolę tak niż u jakiegoś pana Kazia, co nie ma kontaktów i znajomości. Wiadomo, że w takich firmach to oni mają wszędzie dostęp i w razie problemów pomogą (za kaskę oczywiście). A więc na styczeń kroją nam się znowu wydatki: 1600 zł. hehe
A jeszcze projekt i wykonianie 




Pobieranie komentarzy