Słoneczny wrzesień pozwolił pracom budowlanym ruszyć z kopyta.
Nie ma kiedy pisać, a tak szybko przybywa.
Najpierw trochę ubyło - gruntu z wytyczonej powierzchni:

Ani się nie obejrzeliśmy jak już następnego dnia częśc wykopów pod ławy została zrobiona.
Trochę deszczyk popadał, ale tylko pół dnia i już w następnym gotowe były i wykopy i zbrojenia:

W piątek ławy zostały zalane, żeby sobie przeschły przez weekend.

W sobotę z rana deszczyk je trochę pokropił, żeby za szybko nie schły.
Niedziela była słoneczna i cieplutka. W lasku za płotem nawet podgrzybki już rosnąć zaczęły.
Za to od poniedziałku znów prace ruszyły. Ścian fundamentowych przybywa z każdym dziem.
Na dzień dzisiejszy mamy tyle:

Oby pogoda się nie rozmyśliła 




Pobieranie komentarzy