Kiedyś w październiku panowie z elektrowni przyjechali i postawili na granicy działeczki skrzyneczkę, która sobie stała stała i stała...
Potem w tygodniu przed świętami BN przyjechała sobie kopareczka i wykopała dziurę od tej skrzyneczki aż do domu, tak by można było poprowadzić kabelki...

Potem dzień przed sylwestrem przyhechał sobie pan elektryk i "wyskrobał" sobie coś takiego:

I powiedział, że resztę zrobi w nowym 2012roku. Więc nasz domeczek sobie teraz stoi i czeka i czeka i czeka.

Tutaj w zimowej pierzynce...





Pobieranie komentarzy