Wczoraj zrobiliśmy sobie pierwszego w tym roku grila na działce. Mniam. Przy okazji potaplałam się w rzeczce. Spalilśmy stare gałęzie, bo pokrzywa wybija i będzie trzeba ją kosić, a gałęzie by przeszkadzały. Okazało się, że dren nie jest pęknięty, tylko kawałki, z których jest zrobiony drenaż się rozeszły. Niestety drenaż jest bardzo zamulony i nie wiem czy on w ogóle coś odbiera. Jak na razie myślimy, abu w wykopaną "dzurę" wsadzić studzienkę drenarską z co najmniej 4 otworami, żeby nie marnować wykopów.




Pobieranie komentarzy