Chłopaki z małym opóźnieniem, bo mieli na początku tygodnia "wejść na garaż", w końcu dotarli na budowę. Fakt pogoda nie sprzyja teraz fachowcom od tej roboty, ale kiedy gonią terminy ciężko przyjąć takie argumenty do wiadomości, jak deszcz.
Ekipa zaplanowała dziś pracę do 12. Jednak jeszcze o 14.30 byli na budowie, musieli nadrobić stracony czas. Założyli szalunki oraz zrobili zbrojenie nad częścią garażową. W poniedziałek koło południa umówione zalewanie stropu.
Oby udało się z tym wszystkim co dotyczy ścian do 1 sierpnia, bo mamy już umówioną ekipę od dachu.
A tutaj po dzsiejszych zmaganiach z wiatrem i zimnem:






Pobieranie komentarzy