Po powrocie urzędnika gminnego (jakiegoś urbanisty) z urlopu upewniamy się, że uda się ponownie scalić działki, bo nic na nich nie było robione. Po opłaceniu geodety, który kilka tygodni wcześniej sporządzał dokumentację podziałową, działki zostały ponownie scalone i przywrócono warunki zabudowy na całą działkę - 33,5 ara.
Szczęśliwi podpisujemy umowę przedwstępną ustalając termin podpisania umowy notarialnej na połowę września. Czasu było dużo, więc zbytnio się nie spieszyliśmy. Zaczęliśmy się powoli rozglądać za kredytem.

Pobieranie komentarzy