Nareszcie trochę dłuższa chwila oddechu od pracy i siedzenia za biurkiem, od którego garb rośnie i i ciśnienie. Dobrze chociaż, że gdy ja wykonuję tę swoją baaardzo potrzebną robotę, Bodzio - elektryk kończy elektrykę w Osince - moim domku na wsi. Jutro pojadę i ocenię:-) Podobno rozdzielnia już jest, a i warkocz przerzucony (cokolwiek to znaczy). Znów mały krok do przodu. Jezu, jak się cieszę....





Pobieranie komentarzy