Po wytyczeniu budynku okazalo sie, ze trzeba nieco zmienic projekt. Zdecydowalismy sie na calkowite podpiwniczenie budynku wiec cala zabawa z pozwoleniem na budowe zaczela sie od nowa. Pozwolenie zdarzylo sie juz calkiem uprawomocnic podczas gdy my czekalismy sobie ( niecierpliwie) az przestanie padac deszcz i cala ta woda, ktora wsiakla w grunt wyparuje. W koncu na dzialce pojawila sie koparka i sciagnela humus. Po to, zeby znowu poczekac az przestanie padac. Moze tym razem to tylko parodniowy deszczyk. Miejmy taka nadzieje.





Pobieranie komentarzy