Na zimę miesliśmy sporo planów. Wiadomo, jakie te zimy u nas ostatnio bywały. Mrozów ciut, ciut, a śniegu też nie za wiele (a już napewno nie w Boże Narodzenie). Faktycznie - do Świąt pogoda wyglądała na całkiem wiosenną. Taka zima śródziemnomorska. Zapada więc decyzja - instalacje. Na razie wewnątrz budynku, a potem zobaczymy.
Jak się to skończyło, zapewne się domyślacie. Tuż po świętach chwycił mróz i spadł śnieg, który leżał jakieś trzy miesiące. Domek w czapce na głowie zapadł w sen zimowy, a my wraz z nim. Zima paraliżowała wszystkie nasze chęci.





Pobieranie komentarzy