17 stycznia czyli dokładnie 1,5 roku przed wybraną przez nas datą ślubu kupujemy projekt :):):) Finezja GL 41 - domek jednorodzinny, podpiwniczony z poddaszem użytkowym i dwustanowiskowym garażem.

Kilka dni później udajemy się do architekta - chcemy, żeby wprowadził nam kilka zmian w projekcie, no i przygotował wszystko do złożenia pozwolenia na budowę.

Minął misiac, dwa i prawie kończy się trzeci, także 29 grudnia uderzamy do Urzędu Miejskiego dowiedzieć się, co jest grane. Okazuje się, że dycyzja jest już dawno ustalona, ale przed wydaniem jej nam, muszą ją otrzymać wszyscy sąsiedzi. I tu jest problem - nie odebrał jej właściciel pasma z 21 hipotekami oraz... bardzo dobrzy znajomi Rodziców Mariusza, którzy również z nami graniczą. Podejmujemy się sami dostarczyć im do domu i po 15 minutach zgłaszamy się w urzędzie z potwierdzeniem odbioru. Dzień później mamy już dokument:)
Jakoś samoistnie zapada decyzja, że działka na Łowieckiej to będzie jednak "ta działka". Trzeba zacząć używać prawidłowej nazwy - czyli działka na Zielonej:) Paradoksalnie wjazd możliwy tylko od Łowieckiej, ale w papierach stoi Zielona. I lepiej brzmi:)
4 pażdziernika składamy wniosek o ustalenie warunków zabudowy i czekamy... Teoretycznie miesiąc w praktyce podobno dwa. Projekt domu już mniej więcej wybrany:)
Tak czy siak trzeba zająć się działką na Łowieckiej, gdyż na rzie jest to miejsce spotkań przy wódce dla kogoś, o czym świadczą pozostawione tam butelki. Także będzie wycinka drzew, wyrówannie terenu i potem teren zostanie ogrodzony. Najpierw wycinka - trzeba mieć zgodę itp itd, także na razie wycinamy, co mniejsze drzewa, mierzymy wszystkie pozostałe "w pasie" i składamy pozwolenie na wycinkę.

Przyglądamy się przy tym nadal tej działce... Nie jest zła... Ale w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu samochodowego i niedalekiej składowiska złomu. I nie za duża - 730 metrów, a my chcemy domek z dwustanowiskowym garażem. Ale skoro nie umiemy znaleźć nic lepszego, a przynajmniej nic lepszego w rozsądnej cenie, to tak na wszelki wypadek zaczynamy załatwiać pozwolenia na dostawę mediów, które są potrzebne do ustalenia warunków zabudowy. Najwyżej będzie kiedys do sprzedania działka już ze wszystkimi papierami.
Na koniec września stan jest następujący - na działce są ścięte wszystkie drzewa (także dąb, nad którym, żeśmy się długo wahali...), teren jest wyrównany i ogrodzony.

Płot na kolor zielony pomalowała firma "Fuszera" - czyli my! ;) W rogu działki stoi blaszany garaż, w którym będą składowane użyteczne przedmioty. Pomalowany przez tą samą firmę został ;)

Sprawy papierowe - mamy mapki, mamy wszystkie zapewnienia o dostawie mediów. Ponadto robiąc rundę po urzędach zdobyliśmy nastepującą wiadomość. Między naszą działką, a zakładem samochodowym znajduje się pas ziemi - marzyłoby nam sie powiększyć o niego działkę. Okazało się, że ten pas, ma na sobie bardzo dużo hipotek, aktualnie jeden z dłużników rozpoczął sprawę, więc prawdopodobnie pójdzie do licytacji. Może sie uda?
Szukamy i szukamy... Ostatnie strony tarnogógrskiej gazety "Gwarek" z ogłoszeniami dotyczącymy nieruchomości stały się naszą ulubioną lekturą ;) www.dom.gratka.pl www.naszDom.pl i tym podobne strony znamy już prawie na pamięć - szczególnie, że działki na nich się powtarzają... Tata Mariusza mówi pod nosem - "Wy się lepiej przyjrzyjcie Waszej działce na Łowieckiej". Przygladamy się... i szukamy dalej ;)
Oglądamy dwie działki, obydwie na osiedlu, na którym mieszkała Agnieszka. Fajne osiedle, wszędzie blisko, działki na obrzeżu:
1. Pierwsza - pod lasem - super! Niestety tylko przez pierwszą chwilę - okazuje się, ze las zabiera całę słońce... i działka praktycznie cały czas jest w cieniu. Odpada:/
2. Druga - mniej więcej w tym samym miejscu, ale dalej od lasu, także słonecza:) Wjazd bezpośrednio z głównej drogi, także bez ryzyka, że nie dojedziemy w zimę. Przystanek pod nosem - no ogólnie podoba nam się :) Zabieramy Rodziców, żeby Im pokazać. Rodzicom Mariusza podoba się również:) Złudzenia pryskają przy Rodzicach Agnieszki - Tata Agi uświadamia nam, że przez środek dizałki biegnie kanalizacja... Nie postawimy na niej domu - działka odpada:(
Zaręczyliśmy się..:) i zapadła oficjalna decyzja o budowie domu. Do wakacji mamy czas na znalezienie działki.
Pobieranie komentarzy