Jednak 13 (piątek) nie był dla nas łaskawy: nie zdążyliśmy na czas zaszalować wieńca ale na szczęście grucha z betonem też nie mogła przyjechać bo się popsuła...
Operacja ta została przełożona na poniedziałek rano.
Szalunek powstał bardzo solidny i tak też wygląda (a nawet tak jakoś groźnie!).

Równo o godz. 8.30 Pan Krzysio wjechał (prawie do garażu) gruchą, modliszka się rozłożyła i o 9,30 było już po zabiegu...


Aha, zapomniałem - flagę zmieniliśmy po zakończeniu EURO 2012...
Teraz parę dni zaczekamy aż beton trochę zwiąże i ruszamy z dachem.

Tego dnia po zachodzie Słońca niebo wyglądało też prześlicznie
Załatwiając sprawy natknąłem sie na ciekawe rozwiązanie ochrony posesji przed intruzami (nie jakieś tam potężne psisko...):

Z powodu niekorzystnej aury (prawie codzienne ulewy oraz temperatura ok. 30 stopni C.) budowa ścian nieco się przedłużyła. Na szczęście jakoś się udało i zaczynamy szalowanie wieńca.

Transport drutu fi 12 mm na wieniec z pobliskiej hurtowni materiałów budowlanych.
Nadjeżdżające pojazdy chętnie nas przepuszczały
Takich kursów (po 10 szt.) zrobiliśmy pewnie ok. 15.

Gdyby nie dzisiejsza burza wieniec byłby już zaszalowany... Do wieczora jednak jest jeszcze sporo czsu, musimy zdążyć - jutro przyjedzie gruszko-pompa (6 m3 betonu B15). Mam nadzieję, że 13 (piątek)
okaże się dla nas szczęśliwy...

Dla równowagi (po ciężkich, upalnych dniach i burzach) natura ostatnio rewanżowała się nam niesamowitymi widokami po zachodzie słoneczka:

18 czerwca 2012 r. o godz. 7 rano położony został pierwszy pustak...

Po 4 dniach pracy (majster + 2 pomocników) mur wspiął się całkiem, całkiem a i oba kominy sa już też widoczne.

Nad nami dumnie powiewała na wietrze flaga EURO 2012 (TYSKIE) zamontowana na słupie linii telefonicznej...

Jest już prawie 9 rzędów pustaków, docelowo ma ich być 11 a może 12?
Pobieranie komentarzy