20 maja Jaśki zalali stropy, wypili pólmetek i pojechali czyli mamy 21 dni przewy na suszenie z podlewaniem na przemian. Od dziś przymierzamy się do budowy ogrodzenia i zabezpieczania skarpy przy tarasie :) Nim Jaśki wrócą obejscie powinno być gotowe :)
Dziś już mój Romeo po balkonach skakał:) Jaśki z rana jak burza ruszyli do zakladania stropów i do wieczora mieli dwa balkony plus stropy gotowe. Coraz ładniej wygląda ten domek, i coraz częściej mam ochotę tam posiedzieć dłużej. Okazuje się, ze słońce opala tam o wiele lepiej niż w mieście. Po Jaśkach widać najlepiej, już drugi raz zrzucają skórę. Mnie dziś też przypiekło:)
Dziś Jaśki zaczęli kłaśc stropy. Najcięższy element został wciągnięty na swoje docelowe miejsce. Obecnie zakladają zbrojenie, a ja w projektowaniu wybiegam już bardzo daleko do przodu ponieważ własnie skończyliśmy robić projekt i kosztorys ogrodu :)
W poniedziałek moje Jaśki ( ekipę nazwałam jednym imieniem:)) na ławach położyli bloczki i izolację, we wtorek zasypali ,zazbroili i wylali beton. Od wtorku mam swój kawałek podłogi :) Pan koparkowy posprzątał nasz Giewont, który prosił się o to od dawna i od tej pory widać gdzie będzie ogródek. W środę Jaśki nie próżnowali tylko wzięli się za stawianie ścian. Wreszcie wiem gdzie kończy się kuchnia a zaczyna salon :) Musze powiedzieć, że moje Jaśki to złote chłopaki i nie straszny im upał. Oczywiście mit o tym, że góral na trzeźwo nie robi został obalony, moi na niegazowanej lecą bez zastojów.Zasuwają i oby tak dalej. A i już wiem do czego służą geodezyjne przyrządy pomiarowe- moje Jaśki obserwują nim opalające się laseczki :)
Pobieranie komentarzy