Wreszcie mamy to za sobą. Prawdę mówiąc, nie jestem zbyt zadowolona. Co prawda posadzki przypominają pupę niemowlaka, ale ekipa nie była zbyt drobiazgowa jeżeli chodzi o wykończenia. Dyletacja pod ścianami upchnięta byle jak, za odpływami zrobione też na odczep się. Ale chyba wolimy sami to wyprostować. Nie chcę na razie żadnych fachowców na budowie. Dobrze, że chociaż poziomy są w porządku. Oczko na poziomicy w samym środku, w jakimkolwiek miejscu jej nie położę.

Salon

Widok na salon i kuchnię

Na poddaszu
Tak mi się wydaje, że to stumilowy krok w budowaniu. Będą wylewki, można będzie wreszcie przejść do etapu wykańczanie budynku. Nie mogę sie doczekać, A wylewki już jutro!!! Trochę się martwię jak to będzie, bo moi fachowcy nie dają siatki tylko jakieś włókno zbrojeniowe. Aha, i plasyfikatory tam, gdzie podłogówka. Ale tak sobie myślę, że martwię się jak zwykle na zapas. Znajomy ma wylany po prostu beton beż żadnego zbrojenia i jego podłogi już od 15 lat mają się świetnie.
W ostatniej chwili przypomniało nam się, że nie zrobiliśmy otworu w stropie, żeby doprowadzić napowietrzenie kominka. Więc wiertara poszła w ruch i dziura jest jak się patrzy.

Przeniesione. Trochę w głupim miejscu, bo po rozłożeniu stanowią jakby przedłużenie tych z klatki schodowej. Trudno, jak spadać to z "wysokiego konia":)))
To przestroga dla samozwańczych bobów budowniczych
Tak to bywa, gdy za budowę biorą się amatorzy
Zwłaszcza tacy bez wyobraźni przestrzennej. Montaż schodów strychowych odbył się nie bez komplikacji. Sama klapa pasowała jak ulał
.

Ale już w trakcie jej montażu stałam z głową zadartą do góry i zaczęło mi świtać, że schody to się raczej nie otworzą (ściana!!!)
No, właśnie!

Trzeba było schody w ogóle przenieść w inne miejsce. Ale to odbyło się już beze mnie (i aparatu)
Styczeń 2011. Pomalutku nasze sufity na poddaszu robią się coraz bardziej puchate. Pomalutku, bo robimy własciwie tylko w soboty. A ze dla siebie, to staramy się dokładnie ocieplić każdą przestrzeń.





Stary Rok mija, ale marzenia pozostają...Spełnienia WSZYSTKICH w 2011 życzę WSZYSTKIM
Przyznaję, skopiowane, ale tak świetnie tu pasują:
Marzeń o które warto walczyć. Radości, którymi warto się dzielić, przyjaciół, z którymi warto być i nadziei, bez której nie da się żyć. Dla Was wszystkich, Boby Budownicze z okazji Świąt i zbliżającego się Nowego Roku.
Zdaje się, że grzanie tak naprawdę ruszy dopiero na wiosnę. Te wszystkie procedury związane z załatwianiem gazu sprawiają, że chce mi się czasem wyć. Co z tego, że skrzynka już jest i rury do domu podciągniete. Gaz jeszcze nie płynie, i pewnie długo każe na siebie czekać.

Żeby więc myśli czymś zająć, powolutku bierzemy się za poddasze. Sami, więc może wy Boby, podpowiecie czy coś robimy nie tak.


Jesień w pełnej krasie. Czekamy na pozwolenie na rozprowadzenie gazu wewnątrz budynku. Trochę to trwa, ale pogoda nas rozpieszcza, więc jeszcze nie przytupujemy z niecierpliwością. Na razie obchodzę swoje włości i "zdejmuję" okolicę.
Jesienny widoczek z okna (przydałoby się przyciąć trochę gałęzi)

A tu mój tajemniczy stróż (nie wiadomo skąd się wziął, ale ostrzy pazury na nieproszonych gości).
Tak, naprawdę polskie prawodawstwo trochę kuleje na tym polu. Jeżeli popiera budownictwo jednorodzinne, to powinno przewidzieć, że pewnych rzeczy z daleka nie da się dopilnować i dać, nam - bobom budowniczym, trochę dodatkowego urlopu na postawienie czterech scian. Pomarzyć zawsze mozna...Nierealne, i tak podobno za mało pracujemy.
Pobieranie komentarzy
Ukryj komentarze
jak oglądam takie rzeczy to mnie trafia... bo ja też już tak chcę :( super, po tzw. fachowcach zawsze trzeba poprawiać albo wołać lepszych, ale jak poziomy są ok to najważniejsze
No i sobie oglądam te Twoje wylewki. Toż to już dom się zrobił, to już nie jest budowa !!! Jakiś kolorek na ściany, podłoga i już:) Teraz szybko będzie schło, ciepło idzie :)) Fajnie juz Haniu.
HANIU JAK JA CI ZAZDROSZCZĘ :) SUPER A TAKIE DROBNOSTKI TO ZAWSZE ALBO DODATKOWO LICZONE ,ALBO WCALE NIE ZROBIONE..BEDZIE OK:)